Poród i torba do szpitala -co warto zabrać!

suitcaseOj nie chciało mi się jej pakować. Ba! Miałam nawet myśli, że może jak spakuję torbę to wcześniej sobie poród wywołam 😉 , ale lepiej być przygotowaną do tak ważnego dnia.

Znów poprzeglądałam różne strony, skorzystałam z materiałów, które otrzymałam na szkole rodzenia i oto co spakowałam (uprzedzam, lubię brać rzeczy na zapas i na wszelki wypadek) wraz z komentarzem już po powrocie ze szpitala do domu (leżałam tydzień):

  • Koszule nocne do karmienia x 2 plus jedna gorsza rozpinana do porodu (wszyscy mówią, że pójdzie na wyrzucenie) – koniecznie minimum 2. Pomimo iż miałam cięcie cesarskie, to po porodzie przychodzą takie wahania temperatury ciała, że fajnie jest móc ubrać coś świeżego po prysznicu.
  • Szlafrok – cienki, bo w szpitalu gorąco – a tutaj się zdziwiłam, w tym szpitalu zdecydowanie lepszy byłby ciepły szlafrok. Tragedii nie było, ale np. od okna przy którym leżałam, tak wiało, że ciepły szlafrok zdecydowanie by mnie uratował.
  • Klapki pod prysznic i dodatkowo łapcie – wsuwane, bo nachylanie się, zginanie brzucha jak i naciąganie ewentualnie pękniętego krocza podczas zakładania innych nie wsuwanych papci może być nie za bardzo wygodne. – Łapcie – nie użyłam, klapki wystarczyły.
  • Ręczniki: 1 duży, 1 mały i jeden taki malutki kwadratowy do ewentualnego przecierania twarzy czy schładzania karku. – Przydały się wszystkie.
  • Kosmetyczka:
    • żel pod prysznic
    • szampon
    • dezodorant/antyperspirant
    • grzebień/szczotka
    • pasta do zębów i szczoteczka
    • płyn do higieny intymnej – kora dębu
  • Wkładki laktacyjne – dla mnie akurat na początku pobytu w szpitalu się nie przydały, ale doskonale się sprawdzają tuż po powrocie do domu
  • Majtki poporodowe (jednorazowe jak i wielorazowe) – tylko i wyłącznie WIELORAZOWE!! – Jednorazowe są z siatki, która nie jest przyjemna w dotyku, nie przepuszcza dobrze powietrza. Te wielorazowe są z tworzywa podobnego do bandażu, co powoduje, że skóra łatwiej oddycha, lepiej się trzymają ciała. Ps. proponuję sprawdzić czy się ma dobry rozmiar i pamiętać, że po porodzie, dalej się ma lekki brzuszek.
  • Silikonowe nakładki na brodawki – nie użyłam
  • Maść na brodawki – Maltan – TAK! KONIECZNIE i do tego proponuję dokupić GAZIKI JAŁOWE. Jak tylko karmienie zaczyna przyprawiać o ból, na gazik nakładamy warstwę maści i przykładamy do brodawek co sprawi nam ogromną ulgę!
  • Stanik laktacyjny – aby przytrzymał piersi podaczas nawału mlecznego – bardzo się przydał!
  • Sztućce, talerzyk, kubek – sztućce i kubek warto wziąć, talerzyka nie użyłam w ogóle.
  • Ręcznik papierowy – przydatny przy choćby ocieraniu potu podczas napadów ciepła.
  • Woda niegazowana w małych butelkach, aby było łatwiej pić – TAK TAK TAK! Po porodzie czułam się jak po ciężkiej imprezie, byłam w szoku ale bez problemu dziennie piłam po 3 l. Można zamiast zestawu małych butelek mieć tylko jedną małą 0,5 l i kupować duże wody i przelewać (ja tak robiłam jak mi się mała woda skończyła). Koniecznie i bardzo wygodne są butelki ze smoczkami do picia, które umożliwiają nam uzupełnienie płynów podczas karmienia.
  • Pusta butelka z smoczkiem/dydkiem do podmywania – nie użyłam, ponieważ po cesarce nie potrzebowałam, ale przydała się do picia 😉
  • Tantum Rosa – do podmywania krocza – wszyscy polecają tłumacząc, że przynosi to błogą ulgę, zatem nie wiem jakbym mogła jej ze sobą nie zabrać 🙂 – jw.
  • Skarpetki – ponoć może się zimno w stopy zrobić – oj tak, było zimno w stopy zwłaszcza na korytarzach, gdy szło się na odwiedziny.
  • Jasiek – do karmienia i oczywiście pod głowę – zapomiałam zabrać, teraz wiem, że zdecydowanie by się przydał
  • Pieluchy tetrowe 3 szt. – przydatne, bo dzidziusiowi się ulewa, w szpitalu nie dali nic do wycierania buzi.
  • Pielucha flanelowa – nie przydała się w szpitalu, w domu leży jako podkładka na przewijaku, żeby Małej nie było zimno
  • Pieluchy jednorazowe – w większości szpitali pieluszki są dostarczane. Mnie uprzedziła położna, że są raczej ‚wyliczone’ i jeżeli będę chciała częściej zmieniać pieluszkę mojemu skarbowi, to lepiej żebym parę sztuk ze sobą zabrała. – Nie potrzebowałam jednak tak dużo, dało radę ‚wyżyć’ z tych z przydziału szpitalnego.
  • Smoczek – nie użyłam, ponieważ dowiedziałam się, że do 6 tygodnia lepiej nie podawać smoczka ze względu na to, że może zaburzyć to oddruch ssania u maluszka.
  • Bepanthen i chusteczki nawilżane – bardzo przydatne, korzystałam nonstop przy przewijaniu.
  • Karta przebiegu ciąży, pozostałe dokumenty ciążowe i dowód osobisty!!
  • Długopis – jest trochę papierów do uzupełniania.
  • Ładowarka i telefon – Nie zapominamy 😉

Na koniec chciałabym dodać, że warto wziąć torbę podróżną na kółkach, ponieważ sytuacja może od nas wymóc przenoszenie toreb, a nie konieczenie będziemy miały swojego faceta pod ręką.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*