Kochani!
Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w naszym życiu. Wydaje nam się, że kiedy mamy świadomość, że koniec jest nieunikniony, będziemy lepiej przygotowani na ten moment. Myślimy, że jeśli dostatecznie długo oswajamy się z myślą o odejściu ukochanej osoby, to ból będzie mniejszy, a strata łatwiejsza do zniesienia. Niestety, to tylko złudzenie. Kiedy ten moment nadchodzi, czas się zatrzymuje, a serce rozpada na kawałki.
Świadomość nadchodzącej straty nie chroni przed bólem
Możemy wiedzieć, że bliska osoba jest chora, możemy przygotowywać się psychicznie na jej odejście, rozmawiać o tym, próbować się oswoić. W chwili, gdy przychodzi śmierć, nic z tego nie ma znaczenia. Świadomość, że coś się wydarzy, nie oznacza, że będziemy na to gotowi. Człowiek nigdy nie jest w pełni przygotowany na pustkę, jaką pozostawia po sobie odejście bliskiej osoby.
Czas się zatrzymuje w momencie straty
Gdy tracimy ukochaną osobę, czujemy, jakby świat się zatrzymał. Nagle codzienność przestaje istnieć — obowiązki, plany, marzenia wydają się nieważne. Zostaje tylko pustka i wszechogarniający smutek. Nasze myśli krążą wokół ostatnich chwil, słów, gestów.
Każdy przeżywa stratę inaczej
Nie ma jednej właściwej drogi radzenia sobie z żałobą. Jedni potrzebują ciszy i samotności, inni szukają ukojenia w rozmowach i bliskości z innymi. Każdy proces żałoby wygląda inaczej, ale jedno jest pewne — nie da się uciec od bólu. Można go jedynie przeżyć, krok po kroku, aż powoli nauczy się żyć z pustką, którą zostawiła po sobie ukochana osoba.
Jak radzić sobie z pustką?
Najtrudniejsze jest nauczenie się życia na nowo, bez tej osoby, która była dla nas tak ważna. Warto dać sobie prawo do smutku, łez, żalu. Nie trzeba udawać, że wszystko jest w porządku. Proces żałoby jest trudny i długotrwały.
A Wy?
Jak radzicie lub poradziliście sobie ze stratą bliskiej osoby? Czy uważacie, że można przygotować się na śmierć kogoś bliskiego? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach.