Blog z Życia Wzięty!

Kochani!

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego niektórzy ludzie mają w sobie taką łatwość do doradzania, mimo że kompletnie nie znają sytuacji, w której się znajdujecie? Dlaczego ktoś, kto nigdy nie przeżył tego, co Wy, uważa, że ma prawo mówić Wam, jak powinniście postępować? Wydaje się, że to powszechna praktyka — doradzanie, ocenianie i wyrażanie opinii, nawet jeśli nie ma się najmniejszego pojęcia o realiach drugiej osoby.

Brak empatii czy potrzeba kontroli?

Ludzie, którzy chętnie udzielają rad, często kierują się własnym obrazem świata, nie uwzględniając tego, co naprawdę przeżywa druga osoba. Słyszymy wtedy klasyczne: „Ja na Twoim miejscu…” albo „Powinieneś zrobić to i to”. Ale jak można mówić komuś, co ma robić, skoro nie zna się pełnego kontekstu? Każdy z nas ma inne doświadczenia, emocje i historię życia. Udzielanie rad bez znajomości sytuacji to brak empatii i zrozumienia — a często także potrzeba kontroli i narzucania własnego zdania.

Nieproszone rady — dlaczego są szkodliwe?

Nieproszone rady mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Kiedy ktoś znajduje się w trudnej sytuacji, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje, jest pouczanie. Słowa typu: „Wiesz, ja bym tak nie zrobił” albo „Musisz się wziąć w garść” wcale nie pomagają — wręcz przeciwnie, budują mur między rozmówcami i pogłębiają poczucie samotności. To, czego naprawdę potrzebujemy w trudnych chwilach, to wysłuchanie i zrozumienie — nie rad, które wynikają z braku wiedzy o pełnym obrazie sytuacji.

Zanim doradzisz — zastanów się dwa razy

Zanim zaczniesz udzielać rad komuś, kogo sytuacji tak naprawdę nie znasz, zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie pytanie: Czy naprawdę rozumiem, przez co przechodzi ta osoba? Czy moja rada jest rzeczywiście pomocna, czy tylko narzucam własne spojrzenie na świat? Czasem lepiej po prostu wysłuchać i okazać wsparcie, zamiast próbować „naprawiać” czyjeś życie na siłę.

Wysłuchaj, zamiast pouczać

Największym aktem wsparcia jest umiejętność słuchania. Często nie trzeba udzielać żadnych rad — wystarczy być obecnym, okazać zrozumienie i powiedzieć: „Jestem przy Tobie”. Taka postawa daje znacznie więcej niż nawet najlepiej przemyślana rada. Słuchanie pozwala drugiej osobie poczuć, że nie jest sama — a to ma znacznie większą wartość niż puste słowa.

A Wy jak sobie z tym radzicie?

Jestem ciekawa Waszego zdania! Czy często spotykacie się z nieproszonymi radami? Jak sobie z tym radzicie? Czy udaje Wam się wyznaczać granice, kiedy ktoś próbuje narzucić Wam swoje zdanie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach — chętnie poznam Wasze historie!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O AUTORCE bloga​
Adrianna Katarzyna Kacińska-Skitek
Nazywam się Adrianna Kacińska-Skitek – jestem niepełnosprawną kobietą zwariowaną na punkcie języka polskiego. Interesuje mnie psychologia kliniczna i ogólny rozwój psychiczny człowieka. Ukończyłam kursy z tych dziedzin. W 2020 i 2021 roku wydałam cztery książki.
OSTATNIE WPISY​
KATEGORIE
MOJE FILMY
Reklama
PODĄŻAJ ZA MNĄ