Kochani!
Zawsze zastanawiało mnie to, dlaczego najwięcej rodzinnych spotkań odbywa się na pogrzebach. Wtedy, gdy odchodzi ktoś bliski, nagle zjawia się dalsza rodzina – osoby, których nie widzieliśmy od lat, a niekiedy nawet nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji poznać. To paradoksalne, że właśnie w momencie pożegnania, w chwili największego smutku, nasze drogi się przecinają.
Spotkanie w cieniu straty
Pogrzeb bliskiej osoby to trudny moment. Smutek i żal mieszają się z uczuciem zaskoczenia, gdy na ceremonii spotykamy członków rodziny, o których istnieniu ledwo pamiętamy. Stoimy obok siebie, składamy sobie kondolencje, wspominamy zmarłego – a jednocześnie pojawia się nieuniknione pytanie: Dlaczego widzimy się dopiero teraz?
Często po zakończonej ceremonii rozmawiamy ze sobą, próbujemy nadrobić lata milczenia, dzielimy się historiami z przeszłości. Pojawia się obietnica: „Musimy się częściej spotykać” – ale niestety, rzadko kiedy te słowa zamieniają się w czyny. Życie toczy się dalej, wracamy do codzienności, a kontakt ponownie się urywa.
Dlaczego czekamy na tragedię, żeby się spotkać?
Dlaczego tak łatwo zapominamy o rodzinie, dopóki życie nie zmusi nas do spotkania w obliczu śmierci? Żyjemy w biegu, pochłonięci codziennymi obowiązkami, problemami i troskami. Odkładamy kontakt z bliskimi na później – na bardziej dogodny moment, który rzadko kiedy nadchodzi. Dopiero śmierć przypomina nam o tym, co w życiu najważniejsze – o relacjach, bliskości, o drugim człowieku.
Może boimy się otwartości? Może trudno nam znaleźć czas na budowanie więzi? A może po prostu uznajemy, że rodzina zawsze będzie – aż do chwili, kiedy kogoś zabraknie.
Czy możemy to zmienić?
Śmierć bliskiej osoby często uświadamia nam kruchość życia. Dlaczego więc nie zacząć dbać o relacje, kiedy jeszcze mamy na to czas? Wystarczy jeden telefon, jedna wiadomość, jedno spotkanie przy kawie – czasem tak niewiele wystarczy, by na nowo zbudować relację.
Nie czekajmy na tragedię, by przypomnieć sobie o rodzinie. Spotkajmy się, gdy jesteśmy w pełni życia, w codzienności – nie tylko w cieniu straty.
A Ty – kiedy ostatni raz rozmawiałeś z dalszymi członkami rodziny?
Jestem ciekawa Waszych przemyśleń. Czy również zauważyliście, że spotkania rodzinne najczęściej zdarzają się na pogrzebach? Co myślicie o tym, jak można to zmienić? Podzielcie się swoimi myślami w komentarzach – może wspólnie znajdziemy sposób na odbudowanie relacji rodzinnych. ❤️