Blog z Życia Wzięty!

Wieczne „ale” – gdy potrzeba krytyki staje się nałogiem

Kochani!

Dziś porozmawiajmy o czymś, co zatruwa nie tylko relacje międzyludzkie, ale i nasze wewnętrzne poczucie wartości. Mowa o ludziach, którzy zawsze muszą mieć do kogoś jakieś „ale”. Brzmi znajomo? Jeśli tak – czytaj dalej. Ten wpis może otworzyć oczy nie tylko Tobie, ale i tym, którzy potrzebują solidnej konfrontacji ze sobą.

Wieczne „ale” – znak frustracji, nie mądrości

Ludzie, którzy zawsze mają coś do powiedzenia na temat innych, często maskują w ten sposób własne kompleksy, lęki i niedojrzałość emocjonalną. To nie jest objaw inteligencji ani przenikliwości – to mechanizm obronny. Kiedy nie potrafimy zaakceptować siebie, łatwiej jest nam krytykować innych. To daje chwilową ulgę, ale niszczy zaufanie, relacje i… nas samych.

Krytykować, by nie patrzeć na siebie

Znasz kogoś, kto zawsze znajdzie dziurę w całym? Nieważne, jak się starasz – zawsze coś będzie nie tak. To osoby, które nieustannie przenoszą odpowiedzialność za swoje niezadowolenie na otoczenie. Taki wzorzec myślenia prowadzi do wewnętrznej pustki i osamotnienia, bo nikt nie chce być ciągle oceniany.

Masz prawo mieć zdanie, ale nie masz prawa podcinać komuś skrzydeł

Posiadanie własnego zdania to jedno, ale wyrażanie go kosztem drugiego człowieka – to zupełnie inna sprawa. Własne przekonania nie powinny być bronią. To, że coś Ci się nie podoba, nie daje Ci prawa do tego, by umniejszać innym, demotywować ich czy niszczyć ich wiarę w siebie. Granica między szczerością a ranieniem jest cienka – uczmy się jej nie przekraczać.

Uważaj, co chłoniesz

Jeśli jesteś ofiarą czyjegoś „ale” – nie przyjmuj tego automatycznie jako prawdy. Zatrzymaj się i zapytaj siebie: „Czy to mówi coś o mnie, czy raczej o tej osobie?” Często to drugie. Naucz się odcinać od emocjonalnego balastu, który ktoś próbuje na Ciebie zrzucić. Masz prawo do spokoju, nawet jeśli ktoś inny nie radzi sobie z własnym chaosem.

Radykalna szczerość – czas spojrzeć w lustro

A jeśli Ty jesteś osobą, która często „ma coś do powiedzenia” – zatrzymaj się. Zastanów się, dlaczego tak bardzo potrzebujesz poprawiać innych. Może to czas, by zająć się sobą? Może warto zapytać: „Czego ja nie akceptuję w sobie, że nie potrafię zaakceptować innych?” Radykalna szczerość wobec siebie to pierwszy krok do uzdrowienia.

Co Ty o tym myślisz?

Znasz takich ludzi? A może sam/sama się na tym przyłapujesz? Daj znać w komentarzu, co o tym sądzisz. Jak radzisz sobie z wiecznymi krytykantami? Czy nauczyłeś się ich ignorować, czy wciąż to wpływa na Twoje emocje? Podziel się swoim doświadczeniem – chętnie porozmawiam z Tobą na ten temat.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O AUTORCE bloga​
Adrianna Katarzyna Kacińska-Skitek
Nazywam się Adrianna Kacińska-Skitek – jestem niepełnosprawną kobietą zwariowaną na punkcie języka polskiego. Interesuje mnie psychologia kliniczna i ogólny rozwój psychiczny człowieka. Ukończyłam kursy z tych dziedzin. W 2020 i 2021 roku wydałam cztery książki.
OSTATNIE WPISY​
KATEGORIE
MOJE FILMY
Reklama
PODĄŻAJ ZA MNĄ