Kochani!
Czasami przychodzi taki moment, że coś w nas pęka – bez ostrzeżenia, bez konkretnego powodu. Przychodzi fala emocji, której nie rozumiemy, która zalewa naszą codzienność, przytłacza, osłabia. Pojawia się łza, ścisk w gardle, a my sami nie wiemy, dlaczego to się dzieje. Jednak pamiętajmy. Nawet wtedy, w tych najtrudniejszych chwilach – wciąż jesteśmy sobą. I to jest w porządku.
Gdy emocje przychodzą niespodziewanie
Zdarza się, że pewne sytuacje, wspomnienia, słowa – wywołują w nas burzę. Czasem dopiero po czasie rozumiemy, co było jej przyczyną. Innym razem nie udaje się tego pojąć wcale. I to też jest w porządku. Nie musimy rozumieć każdej reakcji od razu. Nasze emocje są prawdziwe, nawet jeśli nie są dla nas jasne. Nie musimy ich tłumaczyć – zasługują na uwagę, tylko dlatego, że są.
Nie jesteś „za słaby” – jesteś człowiekiem
W świecie, który nieustannie pędzi, trudno jest przyznać się do chwili słabości. Łatwo wtedy pomyśleć: „coś jest ze mną nie tak”. To nieprawda. Twoja łza, Twój lęk, Twoja niemoc – to nie oznaki porażki, tylko sygnały, że jesteś żywy, czujący, obecny. Czasami życie po prostu boli. I to, że czujesz, nie czyni Cię gorszym. Przeciwnie – czyni Cię prawdziwym.
Nawet w chaosie – jesteś nadal sobą
Możemy się rozpadać na milion kawałków, a i tak w środku nadal jesteśmy tymi samymi osobami. To, że czasem się gubimy, nie oznacza, że tracimy siebie. To, że płaczemy – nie znaczy, że przegraliśmy. Jesteśmy sobą również wtedy, gdy nie rozumiemy, co się z nami dzieje. To nie emocje nas definiują, ale nasza gotowość, by się z nimi spotkać.
Daj sobie zgodę na niewiedzę
Nie musisz mieć odpowiedzi na wszystko. Nie musisz zawsze wiedzieć „dlaczego”. Daj sobie zgodę na niewiedzę. Na to, że nie wszystko musi być jasne i poukładane. Czasem największy krok ku uzdrowieniu to pozwolenie sobie na bycie zagubionym – bez oceniania, bez walki, z czułością.
Teraz chcę usłyszeć Was
Czy zdarzyło Wam się kiedyś rozpłakać bez wyraźnego powodu? Jak radzicie sobie w takich chwilach niezrozumienia?
Podzielcie się swoimi historiami w komentarzu – może ktoś właśnie dzięki nim poczuje, że nie jest sam.