Blog z Życia Wzięty!

Barbara Niechcic – matka pełna miłości, lęku i nieustannych zmartwień

Kochani!

Barbara Niechcic bardzo często analizowana – (również przeze mnie) jest przede wszystkim jako żona Bogumiła lub kobieta niespełniona emocjonalnie. Tymczasem jej postać jest znacznie bardziej złożona. Barbara była również matką i to właśnie w macierzyństwie najmocniej ujawniały się jej emocjonalność, lęki, nadwrażliwość i potrzeba kontroli.

To niezwykle ciekawa postać, ponieważ z jednej strony była matką bardzo troskliwą, ciepłą i oddaną dzieciom, ale z drugiej często popadała w przesadny lęk, nadopiekuńczość i emocjonalne rozpieszczanie, szczególnie wobec Tomasza.

I być może nie była to wyłącznie kwestia charakteru. Być może źródło jej zachowań tkwiło dużo głębiej – w traumie, której nigdy do końca nie przepracowała.

Śmierć Piotrusia – rana, która została w niej na zawsze

Na początku małżeństwa Barbara i Bogumił przeżyli ogromną tragedię – śmierć swojego pierwszego synka, Piotrusia. To doświadczenie mogło na zawsze zmienić sposób, w jaki Barbara przeżywała macierzyństwo.

Psychologia bardzo jasno pokazuje, że utrata dziecka często pozostawia w rodzicach trwały lęk przed kolejną stratą. Człowiek zaczyna żyć w ciągłym napięciu, obawie i poczuciu, że szczęście można stracić w każdej chwili. Właśnie taki lęk bardzo często widać u Barbary.

Jej zamartwianie się o dzieci nie wynikało wyłącznie z przewrażliwienia. Było również skutkiem ogromnej traumy i potrzeby ochronienia swoich bliskich przed bólem, którego sama już doświadczyła.

Barbara jako matka – pełna troski, ale i emocjonalnego niepokoju

Barbara bardzo mocno przeżywała wszystko, co dotyczyło jej dzieci. Była matką niezwykle emocjonalną, stale analizującą, przewidującą zagrożenia i martwiącą się na zapas.

Szczególnie widoczne było w relacji z córkami, jak i z synem. Barbara nieustannie obawiała się o ich przyszłość, wybory życiowe, bezpieczeństwo i szczęście. Miała w sobie ogromną potrzebę kontrolowania rzeczywistości, ponieważ wewnętrznie bała się chaosu i straty. Jednocześnie jej lęk często przeradzał się w nadmierny niepokój i emocjonalne przeciążanie dzieci własnymi obawami.

To bardzo charakterystyczne dla osób wysoko lękowych – miłość miesza się u nich z ciągłym strachem.

Lęk Barbary był silniejszy niż rozsądek

Bardzo charakterystyczne dla Barbary było również to, że gdy tylko dzieci znikały jej z oczu albo wracały później do domu, natychmiast wpadała w panikę. Nie potrafiła spokojnie czekać ani racjonalnie oceniać sytuacji. Jej umysł automatycznie tworzył najczarniejsze scenariusze.

W głowie Barbary bardzo szybko pojawiała się myśl o tragedii, wypadku czy nawet śmierci dzieci. Ten lęk był wręcz obsesyjny i pokazuje, jak głęboko siedziała w niej trauma po utracie Piotrusia.

To niezwykle ważne – człowiek, który raz doświadczył tak ogromnej straty, często przez całe życie żyje w poczuciu, że tragedia może powrócić w każdej chwili. Dlatego Barbara stale funkcjonowała w napięciu i emocjonalnym czuwaniu.

Nie była przewrażliwiona bez powodu. Ona po prostu już raz straciła dziecko i podświadomie bała się, że los odbierze jej kolejne.

Tomaszek – syn traktowany wyjątkowo

Najbardziej skomplikowana była jednak jej relacja z Tomaszem. Barbara była wobec niego wyjątkowo pobłażliwa, emocjonalnie miękka i nadopiekuńcza. Nawet wtedy, gdy Tomasz wykazywał lekkomyślność, egoizm czy brak szacunku wobec rodziców.

Można przypuszczać, że Barbara projektowała na syna ogromną część swoich emocjonalnych potrzeb i lęków. Tomaszek był dla niej kimś więcej niż tylko dzieckiem – był również symbolem utraconego Piotrusia i próbą odzyskania poczucia bezpieczeństwa po dawnej tragedii.

Dlatego tak trudno było jej stawiać mu granice.

Nadopiekuńczość, która może szkodzić

Barbara kochała Tomasza bardzo mocno, ale jej miłość momentami stawała się zbyt pobłażliwa. Chroniła go, tłumaczyła i usprawiedliwiała nawet wtedy, gdy powinien ponosić konsekwencje własnych zachowań.

A przecież psychologicznie nadmierna pobłażliwość wobec dziecka może prowadzić do bardzo poważnych problemów w dorosłości. Człowiek wychowywany bez jasnych granic często nie uczy się odpowiedzialności, konsekwencji ani szacunku wobec innych. Właśnie to częściowo widać u Tomasza – jego lekkomyślność, brak stabilności i egoistyczne podejście do życia mogą wynikać również z tego, że matka przez lata zbyt mocno go chroniła.

Barbara chciała oszczędzić mu cierpienia. Problem polegał na tym, że czasem największą krzywdą jest właśnie brak wymagań.

Miłość Barbary była pełna lęku

To, co najbardziej porusza w Barbarze jako matce, to fakt, że jej miłość niemal zawsze była związana ze strachem. Strachem przed utratą, samotnością, nieszczęściem i bólem.

Nie była matką chłodną ani obojętną. Wręcz przeciwnie – kochała niezwykle mocno. Jednak często nie potrafiła oddzielić troski od własnych emocjonalnych lęków. Być może dlatego jej relacje z dziećmi były tak intensywne i momentami trudne.

Barbara – matka niedoskonała, ale bardzo prawdziwa

Największą siłą tej postaci jest jej autentyczność. Barbara nie była idealną matką. Popełniała błędy. Bywała przewrażliwiona, chaotyczna emocjonalnie i zbyt pobłażliwa. Była też kobietą, która ogromnie kochała swoje dzieci.

Barbara pokazuje nam bardzo ważną prawdę, że rodzicielstwo często rodzi się nie tylko z miłości, ale też z lęku, traum i własnych niespełnionych, ale i nieprzepracowanych emocji.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
O AUTORCE bloga​
Adrianna Katarzyna Kacińska-Skitek
Nazywam się Adrianna Kacińska-Skitek – jestem niepełnosprawną kobietą zwariowaną na punkcie języka polskiego. Interesuje mnie psychologia kliniczna i ogólny rozwój psychiczny człowieka. Ukończyłam kursy z tych dziedzin. W 2020 i 2021 roku wydałam cztery książki.
KATEGORIE
MOJE FILMY
Reklama
PODĄŻAJ ZA MNĄ