Blog z Życia Wzięty!

Celina Katelbina – kobieta, która pomyliła obsesję z miłością – analiza postaci

Kochani!

Są ludzie, którzy bardziej niż rzeczywistość kochają własne wyobrażenia. Żyją marzeniami, emocjami i fantazjami, budując w swojej głowie świat piękniejszy niż ten prawdziwy. Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek tak bardzo zatraca się w swoich uczuciach, że przestaje widzieć granicę między miłością a obsesją. Właśnie taką postacią była Celina Ketelbina z domu Mroczkówna – jedna z najbardziej tragicznych i fascynujących kobiet w powieści „Noce i dnie”. Kobieta niezwykle emocjonalna, romantyczna i spragniona wielkiej miłości. Jednocześnie bardzo niedojrzała emocjonalnie, która bardziej kochała własne wyobrażenia niż prawdziwe życie. Jej historia jest przejmującym obrazem tego, jak niszcząca może stać się idealizacja drugiego człowieka.

Celina – kobieta żyjąca marzeniami i emocjami

Celina była osobą niezwykle podatną na romantyczne iluzje. Nie potrafiła odnaleźć szczęścia w codzienności, stabilizacji ani spokojnym życiu rodzinnym. Potrzebowała emocjonalnego uniesienia, fascynacji i poczucia wyjątkowości.

Nawet po ślubie z Romanem Ketelbą nie umiała naprawdę cieszyć się tym, co miała. Nie doceniała spokojnego życia rodzinnego, męża ani macierzyństwa. Ich syn Wacuś nie stał się dla niej emocjonalnym centrum świata, ponieważ Celina stale żyła bardziej swoimi uczuciami niż rzeczywistością.

To bardzo charakterystyczne dla osób silnie idealizujących miłość – codzienność zaczyna wydawać się nudna, niewystarczająca i pozbawiona magii.

Janusz Ostrzeński – ideał stworzony przez wyobraźnię Celiny

Już podczas własnego ślubu Celina nie potrafiła oderwać oczu od Janusza Ostrzeńskiego – syna brata Barbary. To niezwykle symboliczne. W chwili, która powinna być początkiem jej własnego życia małżeńskiego, ona emocjonalnie była już gdzieś indziej. Janusz bardzo szybko stał się dla niej nie tyle człowiekiem, co projekcją marzeń o wielkiej, romantycznej miłości.

Celina idealizowała go do granic możliwości. Widziała w nim mężczyznę wyjątkowego, fascynującego i niemal nierealnego. Przecież bardzo często ludzie, którzy najmocniej idealizują innych, tak naprawdę zakochują się nie w człowieku, lecz w emocjach, które on wywołuje.

Choroba Wacusia i romans, który zmienił wszystko

Punktem przełomowym stał się pobyt u Niechciców, kiedy Wacuś zachorował. Janusz był już wtedy lekarzem, więc kobieta została z synem pod jego opieką, podczas gdy Roman wrócił pilnować gospodarstwa. Wtedy granica została przekroczona.

Romans Celiny i Janusza był niezwykle intensywny emocjonalnie, ale jednocześnie bardzo nierówny. Dla Celiny była to wielka, absolutna miłość. Dla Janusza – przede wszystkim relacja oparta na pożądaniu, emocjach chwili i seksualności.

Janusz składał jej liczne zapewnienia o uczuciu, podsycał jej emocjonalne uzależnienie i dawał nadzieję na wyjątkową relację. Jednocześnie traktował tę znajomość dużo bardziej powierzchownie niż ona.

To bardzo ważne – Celina kochała całkowicie, Janusz jedynie doświadczał emocjonalnej przygody.

Miłość czy emocjonalne uzależnienie?

Im bardziej analizuje się postać Celiny, tym wyraźniej widać, że jej uczucie do Janusza zaczęło przypominać obsesję.

Mimo licznych zdrad Janusza, jego chłodu i coraz bardziej widocznego dystansu, Celina nie potrafiła się wycofać. Była emocjonalnie uzależniona od tej relacji.

Porzuciła rodzinę, męża i stabilne życie dla człowieka, który nigdy nie dawał jej prawdziwego bezpieczeństwa emocjonalnego.

To bardzo tragiczny mechanizm – człowiek tak bardzo boi się utraty uczucia, że zaczyna niszczyć samego siebie.

Janusz – „diabeł z anielską twarzą”

Najbardziej przejmujące jest jednak to, że Celina w pewnym momencie zaczęła dostrzegać prawdę.

Została sama. Odrzucona. Coraz bardziej samotna i nieszczęśliwa. Na dodatek Janusz poinformował ją o swoich uczuciach do innej kobiety.

To był moment całkowitego załamania jej świata.

W liście pożegnalnym nazwała go „diabłem z anielską twarzą”. To niezwykle mocne psychologicznie określenie. Pokazuje moment, w którym idealizacja pęka i człowiek nagle dostrzega, że przez cały czas kochał kogoś, kto nigdy nie kochał równie głęboko.

Janusz miał urok, inteligencję i emocjonalną siłę przyciągania, był także człowiekiem egoistycznym emocjonalnie, który nie brał odpowiedzialności za konsekwencje swojego postępowania.

Samobójstwo Celiny tragedia kobiety, która zatraciła siebie

Samobójstwo Celiny jest jedną z najbardziej tragicznych scen w „Nocach i dniach”. To nie była śmierć wyłącznie z powodu nieszczęśliwej miłości.

To była śmierć kobiety, która całkowicie uzależniła własną wartość od jednego człowieka.

Kiedy straciła Janusza, straciła również sens życia, ponieważ budowała swoją emocjonalną rzeczywistość wyłącznie wokół niego. Dlatego jej historia tak bardzo porusza.

Pokazuje, jak niebezpieczne może być zatracenie siebie w miłości, jak łatwo pomylić obsesję z uczuciem, oraz jak tragicznie kończy się życie budowane wyłącznie na emocjonalnych fantazjach.

Celina i Barbara – podobne emocjonalnie, ale zupełnie różne w swoich wyborach

Celina była w wielu aspektach bardzo podobna do Barbary Niechcic. Obie były kobietami niezwykle emocjonalnymi, skłonnymi do idealizowania miłości i życia bardziej marzeniami niż rzeczywistością. Obie nosiły w sobie ogromną tęsknotę za wielkim uczuciem i poczucie emocjonalnego niespełnienia. Jednak, między nimi istniała jedna zasadnicza różnica.

Barbara, mimo że wyszła za Bogumiła bardziej z rozsądku niż wielkiej miłości, próbowała budować z nim życie. Założyła rodzinę, trwała przy mężu i mimo swojej emocjonalnej oziębłości oraz wewnętrznych rozterek – nie uciekła się do zdrad ani nie porzuciła rodziny dla romantycznych fantazji.

Owszem, przez lata tęskniła za niespełnioną miłością i idealizowała Toliboskiego. Często nie potrafiła docenić Bogumiła i jego oddania. Bywała chłodna, niezdecydowana i skupiona na własnych brakach emocjonalnych. Mimo wszystko próbowała odnaleźć siebie w tym małżeństwie i nauczyć się żyć obok człowieka, który naprawdę ją kochał.

Celina natomiast poszła o krok dalej – całkowicie zatraciła się w obsesyjnej relacji z Januszem. Nie umiała oddzielić emocji od rzeczywistości. Zburzyła własne życie rodzinne dla uczucia, które od początku było niestabilne i oparte bardziej na fascynacji niż prawdziwej miłości.

Myślę, że Barbara, mimo swoich wad i życiowych błędów, wydaje się dojrzalsza od Celiny.

Najbardziej tragiczne jest jednak to, że Barbara zrozumiała wartość Bogumiła dopiero po jego śmierci. Dopiero wtedy dostrzegła, jak ogromnym był człowiekiem i jak bardzo była kochana.

Celina natomiast, nigdy nie zdążyła odnaleźć emocjonalnego spokoju ani samej siebie.

Nie sądzę, że była kobietą złą. Za to bardzo samotną emocjonalnie, spragnioną wielkiej miłości i nieumiejącą odnaleźć szczęścia w zwyczajnym życiu.

Problem polegał na tym, że szukała ratunku nie w sobie, lecz w drugim człowieku. Historia Celiny pozostaje bolesna i aktualna nawet dziś.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
O AUTORCE bloga​
Adrianna Katarzyna Kacińska-Skitek
Nazywam się Adrianna Kacińska-Skitek – jestem niepełnosprawną kobietą zwariowaną na punkcie języka polskiego. Interesuje mnie psychologia kliniczna i ogólny rozwój psychiczny człowieka. Ukończyłam kursy z tych dziedzin. W 2020 i 2021 roku wydałam cztery książki.
KATEGORIE
MOJE FILMY
Reklama
PODĄŻAJ ZA MNĄ