Kochani!
Są ludzie, którzy przez całe życie kierują się przede wszystkim sercem. Delikatni, wrażliwi, spragnieni miłości i emocjonalnej bliskości. Tacy, którzy kochają całkowicie, bez ostrożności i bez kalkulacji. Niestety właśnie takie osoby najczęściej i najmocniej cierpią. Taka była Emilka Niechcic – młodsza córka Barbary i Bogumiła.
Jej postać jest niezwykle poruszająca, ponieważ widać w niej ogromną potrzebę kochania i bycia kochaną, ale jednocześnie brak emocjonalnej dojrzałości i umiejętności realistycznego oceniania ludzi. Emilka była bardzo podobna do swojej matki Barbary – romantyczna, uczuciowa, skłonna do idealizowania mężczyzn i budowania życia bardziej na emocjach niż na rozsądku. Właśnie dlatego jej relacje uczuciowe przyniosły jej tyle rozczarowań.
Emilka – delikatna i zagubiona emocjonalnie
Od początku Emilka wydaje się osobą niezwykle subtelną i wrażliwą. Nie miała siły charakteru Agnieszki ani stabilności emocjonalnej Bogumiła. Była bardziej krucha psychicznie, podatna na wpływy i bardzo zależna od uczuć.
Niepowodzenia w szkole również pokazują, że Emilka nie odnajdywała się w świecie wymagań i twardych zasad. Ukończyła kurs ogrodnictwa, co symbolicznie bardzo do niej pasuje – była osobą bardziej emocjonalną, spokojną, związaną z naturą niż intelektualnymi ambicjami. Emilka przypomina osoby, które szukają sensu życia przede wszystkim w relacjach i uczuciach.
Stasio Kozarewicz – pierwsze wielkie rozczarowanie
Miłość Emilki do Stasia Kozarewicza była bardzo młodzieńcza, naiwna i pełna emocjonalnej idealizacji. Emilka zakochała się całkowicie, wierząc w siłę uczucia.
Niestety, Stasio okazał się człowiekiem zbyt słabym, aby walczyć o tę relację. Pod wpływem rodziców zerwał znajomość z Emilką. To był dla niej ogromny cios emocjonalny.
Takie doświadczenia bardzo mocno wpływają na osoby wrażliwe. Emilka nie tylko straciła ukochanego człowieka – straciła również część swoich romantycznych wyobrażeń o miłości. Jednak mimo cierpienia nie nauczyła się ostrożności.
Seweryn Bartołd – kolejna miłość oparta bardziej na uczuciu niż rozsądku
Najbardziej tragiczne jest jednak to, że Emilka po raz drugi zakochała się niemal identycznie – całkowicie oddając serce człowiekowi ze słabym charakterem.
Seweryn Bartołd również nie potrafił przeciwstawić się rodzicom. Kiedy jego matka nie wyraziła zgody na ślub z Emilką, zabrakło mu odwagi, by zawalczyć o własne życie i własne uczucia.
To pokazuje, że Emilka pokochała człowieka bez silnego charakteru, bez własnego zdania i bardzo podatnego na wpływy innych.
Często zdarza się, że osoby delikatne i emocjonalnie zależne przyciągają ludzi słabych psychicznie, ponieważ podświadomie próbują „uratować” relację samą siłą uczuć. Jak wiemy, sama miłość nie wystarcza, kiedy druga strona nie ma odwagi być samodzielna.
Barbara widziała w Emilce własne błędy
Bardzo poruszające jest również zachowanie Barbary wobec córki. Po raz pierwszy widać u niej pewnego rodzaju emocjonalną dojrzałość wynikającą z doświadczenia.
Barbara sceptycznie patrzyła na decyzje Emilki, ponieważ widziała w niej samą siebie z młodości – kobietę zakochaną bardziej w wyobrażeniu miłości niż w człowieku.
Próbowała przemówić córce do rozsądku. Widziała, że Seweryn jest człowiekiem słabym, zależnym od rodziny i niezdolnym do samodzielnych decyzji.
Bez skutku, Emilka tak samo, jak kiedyś Barbara – nie chciała słuchać rozsądku. Człowiek zakochany bardzo często słyszy tylko własne emocje i nie dopuszcza do głosu własnej intuicji.
Pamiętów – symbol utraty i błędnych decyzji
Bardzo symboliczny jest również wątek Pamiętowa.
Niechcicowie odkupili majątek od Wojnarowskiego tuż przed śmiercią Bogumiła, co miało ogromne znaczenie emocjonalne dla rodziny.
Tymczasem matka Seweryna uważała, że dla jej syna lepsza będzie dzierżawa niż „byle jaka własność”. To pokazuje pogardliwe i chłodne podejście do wartości, które dla Niechciców miały ogromne znaczenie.
Emilce bardzo trudno było pogodzić się ze sprzedażą Pamiętowa. Był to dla niej kolejny symbol utraty – domu, bezpieczeństwa i rodzinnej stabilizacji.
Być może właśnie wtedy zaczęła coraz wyraźniej dostrzegać, że jej małżeństwo nie daje jej szczęścia.
„Nigdy nie ma go w domu” – gorzkie przebudzenie Emilki
Najsmutniejsze jest chyba to, że Emilka dość szybko po ślubie zaczęła rozumieć, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż jej romantyczne wyobrażenia.
Sama przyznała, że Seweryna ciągle nie ma w domu, a małżeństwo jej nie służy.
To niezwykle gorzkie – moment, w którym człowiek uświadamia sobie, że pokochał nie realną osobę, lecz własne wyobrażenie o niej.
Emilka przez całe życie bardzo pragnęła miłości. Problem polegał jednak na tym, że myliła miłość z emocjonalnym uzależnieniem i idealizacją.
Emilka – podobna do Barbary
Im bardziej analizuje się postać Emilki, tym wyraźniej widać, jak bardzo przypominała swoją matkę.
Tak samo naiwna uczuciowo. Tak samo spragniona wielkiej miłości. Tak samo skłonna do idealizowania mężczyzn i ignorowania ich słabości.
Barbara próbowała ostrzec córkę, ale być może właśnie dlatego nie mogła jej zatrzymać – sama kiedyś popełniała podobne błędy.
Właśnie na tym polega największy dramat tej historii.
Czasami nawet doświadczenie i miłość matki nie są w stanie ochronić dziecka przed cierpieniem, które musi przetrwać samodzielnie i podnieść się z niego, mimo bólu.


