Kochani!
Znowu dawno mnie nie było. Czasami codzienność pochłania nas tak bardzo, że brakuje chwili, aby usiąść, zebrać myśli i podzielić się tym, co nosimy w sercu. Dzisiaj jednak czuję, że nie mogę milczeć. W obliczu tragedii, która wydarzyła się w Krakowie, wiem, że nie mogę pozostać obojętna. Są bowiem wydarzenia, wobec których trudno znaleźć odpowiednie słowa, ponieważ żadne z nich nie są w stanie oddać ogromu ludzkiego cierpienia. To, co się stało, jest namacalnym i niezwykle bolesnym przypomnieniem, jak bardzo kruche, nieprzewidywalne i bezbronne potrafi być ludzkie życie. Wystarczy jedna chwila, jeden tragiczny moment, aby czyjeś życie zostało bezpowrotnie przerwane, a świat jego najbliższych rozpadł się na kawałki. Jeszcze wczoraj wszystko mogło wydawać się zwyczajne, znajome i bezpieczne, natomiast dzisiaj pozostały łzy, rozpacz, niedowierzanie oraz pytania, na które być może nigdy nie uda się znaleźć odpowiedzi.
Każda ofiara tej tragedii miała swoje życie, marzenia i bliskich
Kiedy słyszymy o tragedii, bardzo często docierają do nas informacje o liczbie ofiar, miejscu zdarzenia i okolicznościach tego, co się wydarzyło. Za każdą taką informacją kryje się jednak konkretny człowiek, którego życie miało swoją historię, znaczenie i wartość. Osoby, które wczoraj straciły życie, były czyjąś rodziną, kimś bliskim, ważnym i kochanym. Ktoś na nie czekał, ktoś być może planował wspólne spotkanie, rozmowę albo zwyczajny wieczór spędzony razem. Być może jedna z tych osób wyszła na spacer, inna wybrała się na zakupy, jeszcze ktoś miał do załatwienia codzienne sprawy, nie mając najmniejszej świadomości, że już nigdy nie wróci do swojego domu. Trudno nawet wyobrazić sobie ból człowieka, który jeszcze niedawno rozmawiał z kimś bliskim, słyszał jego głos, widział uśmiech, a teraz musi zmierzyć się ze świadomością, że już nigdy nie będzie miał takiej możliwości. Pozostają wspomnienia, fotografie, przedmioty i miejsca, które nagle zaczynają przypominać o nieobecności ukochanej osoby.
To nie jest wpis polityczny, lecz zwyczajny ludzki odruch serca
Chcę bardzo wyraźnie zaznaczyć, że to nie jest wpis polityczny. Nie zamierzam wykorzystywać tej tragedii do prowadzenia sporów, oceniania kogokolwiek ani rozstrzygania, kto ma rację. Nie chcę również, aby moje słowa stały się początkiem kolejnej internetowej dyskusji, w której ludzkie cierpienie zostanie przysłonięte wzajemnymi oskarżeniami. Piszę przede wszystkim jako człowiek, którego poruszyła śmierć innych ludzi. W takich chwilach naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, jakie ktoś miał poglądy, czym zajmował się na co dzień, skąd pochodził ani jak patrzył na otaczający go świat. Każde ludzkie życie zasługuje na szacunek, a każda rodzina, która niespodziewanie traci ukochaną osobę, zasługuje na współczucie i możliwość przeżywania swojej żałoby w spokoju. W obliczu tak wielkiego dramatu chciałabym, abyśmy chociaż na moment potrafili odłożyć na bok wszystko, co nas dzieli, i przypomnieli sobie, że przede wszystkim jesteśmy ludźmi.
Nigdy nie wiemy, kiedy ostatni raz widzimy ukochanego człowieka
Najbardziej poruszająca jest dla mnie świadomość, że nikt z nas nie wie, ile czasu zostało mu dane. Każdego dnia żegnamy się z bliskimi, wychodzimy do pracy, szkoły, sklepu czy na spacer, przekonani, że wieczorem znowu się zobaczymy. Umawiamy się na kolejne spotkania, odkładamy rozmowy, obiecujemy, że zadzwonimy jutro albo odwiedzimy kogoś w przyszłym tygodniu. Żyjemy w przekonaniu, że mamy jeszcze mnóstwo czasu, ponieważ trudno funkcjonować z nieustanną świadomością własnej przemijalności. Tymczasem życie nie daje nam żadnej gwarancji, że każde pożegnanie zakończy się kolejnym powitaniem. Czasami zwyczajne „do zobaczenia” staje się ostatnimi słowami, jakie wypowiadamy do drugiego człowieka. Ta myśl jest przerażająca, jednak jednocześnie przypomina, jak ogromną wartość mają nawet najbardziej zwyczajne chwile spędzone z tymi, których kochamy.
Najważniejsze w życiu są nasi bliscy
To, co teraz napiszę, może zabrzmieć banalnie. Ktoś czytający te słowa być może pomyśli, że to kolejny frazes, który powtarza się przy okazji każdej tragedii. Niezależnie od tego, jak to odbierzecie, jestem przekonana, że jedną z najważniejszych wartości w naszym życiu są właśnie nasi bliscy. Rodzina, przyjaciele, ukochany człowiek, osoby, przy których możemy być sobą, które znają nasze słabości, pamiętają nasze radości i pozostają obok również wtedy, kiedy życie staje się trudne. Możemy mieć wiele planów, marzeń i ambicji, możemy zdobywać kolejne rzeczy, osiągać sukcesy oraz budować materialne bezpieczeństwo, jednak żadna z tych rzeczy nie zastąpi obecności człowieka, którego kochamy. Żaden przedmiot nie przytuli nas w chwili rozpaczy, żadne pieniądze nie zastąpią głosu mamy, taty, męża, żony, dziecka czy przyjaciela, którego już nie ma. Dopiero kiedy tracimy kogoś naprawdę ważnego, potrafimy w pełni zrozumieć, że największe bogactwo naszego życia bardzo często znajdowało się tuż obok nas.
Nie odkładajmy miłości, rozmów i bliskości na później
Codzienność potrafi być bezlitosna dla naszych relacji. Praca, obowiązki, zmęczenie, problemy finansowe, domowe sprawy i nieustanny pośpiech sprawiają, że zaczynamy odkładać na później to, co powinno być dla nas najważniejsze. Czasami nie mamy czasu zadzwonić do bliskiej osoby, chociaż bez większego zastanowienia potrafimy spędzić kilkadziesiąt minut, przeglądając telefon. Innym razem odkładamy wspólny spacer, rozmowę czy odwiedziny, ponieważ wydaje nam się, że przecież zawsze będzie kolejna okazja. Zdarza się również, że pozwalamy, aby drobne nieporozumienia, urażona duma czy niepotrzebne kłótnie oddalały nas od ludzi, których tak naprawdę bardzo kochamy. Nie chodzi o to, aby żyć w ciągłym strachu przed śmiercią albo każdego dnia żegnać się z bliskimi tak, jakbyśmy mieli ich już nigdy nie zobaczyć. Chodzi o coś znacznie prostszego, a jednocześnie niezwykle ważnego. Warto częściej okazywać uczucia, rozmawiać, przytulać, mówić dobre słowa i znajdować czas dla tych, którzy są częścią naszego życia. Czasami zwyczajne „kocham Cię”, „cieszę się, że jesteś” albo „dobrze, że Cię mam” może znaczyć więcej, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
Wszystko, co materialne, może stracić znaczenie w jednej chwili
Żyjemy w świecie, w którym bardzo łatwo zapomnieć o tym, co naprawdę ważne. Nieustannie za czymś gonimy, porównujemy się z innymi, chcemy mieć więcej, osiągnąć więcej i udowodnić sobie lub światu, że nasze życie jest wartościowe. Pragniemy pięknych domów, samochodów, podróży, wygody i poczucia bezpieczeństwa. Nie ma niczego złego w marzeniach ani w dążeniu do lepszego życia, jednak tragedie takie jak ta przypominają nam z ogromną siłą, że wszystkie materialne rzeczy są ulotne. W jednej chwili mogą przestać mieć jakiekolwiek znaczenie, ponieważ człowiek, który właśnie stracił ukochaną osobę, oddałby zapewne bardzo wiele za możliwość usłyszenia jeszcze raz jej głosu, ujrzenia uśmiechu albo przytulenia jej choćby na kilka sekund. W obliczu takiej straty nawet największe bogactwo nie jest w stanie przywrócić tego, co zostało bezpowrotnie odebrane. Właśnie dlatego warto od czasu do czasu zatrzymać się w codziennym biegu i zastanowić, czy nie poświęcamy zbyt wiele energii rzeczom, które w ostatecznym rozrachunku okażą się znacznie mniej ważne niż ludzie stojący obok nas.
Czas spędzony z bliskimi jest darem, którego nie można odzyskać
Czas jest jedną z niewielu rzeczy, których nie możemy zatrzymać, odłożyć na później ani odzyskać. Każda wspólna chwila staje się częścią naszej historii, nawet jeżeli w danym momencie wydaje nam się zupełnie zwyczajna. Wspólne śniadanie, rozmowa przy herbacie, rodzinny obiad, spacer, śmiech podczas oglądania filmu czy zwyczajne siedzenie obok siebie mogą po latach okazać się wspomnieniami, do których będziemy wracać z największym wzruszeniem. Często dopiero z perspektywy czasu rozumiemy, że szczęście nie zawsze przychodziło do nas w postaci wielkich wydarzeń. Niekiedy miało twarz ukochanego człowieka, znajomy głos dochodzący z drugiego pokoju albo ciepło dłoni, którą mogliśmy trzymać we własnej. Warto więc doceniać te chwile, dopóki jeszcze trwają, ponieważ żadne z nas nie zna dnia ani godziny, kiedy zwyczajna codzienność stanie się bezcennym wspomnieniem.
Nie pozwólmy, aby ta tragedia stała się tylko kolejną wiadomością
W dzisiejszych czasach informacje docierają do nas w ogromnym tempie. Każdego dnia słyszymy o kolejnych dramatach, wypadkach, katastrofach i ludzkich nieszczęściach. Przez chwilę jesteśmy poruszeni, czytamy wiadomości, rozmawiamy o tym, co się wydarzyło, a później życie toczy się dalej. Rozumiem, że nie jesteśmy w stanie nieustannie przeżywać wszystkich tragedii świata, ponieważ każdy z nas ma również własne problemy, obowiązki i troski. Chciałabym jednak, aby tragedia w Krakowie nie pozostała jedynie kolejną smutną informacją, która za kilka dni zniknie z naszych myśli. Niech stanie się przypomnieniem o wartości ludzkiego życia, o potrzebie szacunku wobec drugiego człowieka i o tym, jak niewiele potrzeba, aby nasze dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane. Niech skłoni nas do większej wrażliwości, do spojrzenia na własnych bliskich z jeszcze większą czułością i do zastanowienia się, czy naprawdę poświęcamy im tyle uwagi, na ile zasługują.
Dla rodzin ofiar świat już nigdy nie będzie taki sam
Najtrudniej jest mi myśleć o tych, którzy teraz zostali sami ze swoim bólem. O rodzinach, które muszą zmierzyć się z wiadomością, jakiej nikt nigdy nie chciałby usłyszeć. O bliskich, dla których zwyczajny dzień zamienił się w początek niewyobrażalnej żałoby. Trudno znaleźć słowa, które mogłyby przynieść ukojenie w obliczu tak ogromnej straty, ponieważ żadne kondolencje nie są w stanie przywrócić ukochanego człowieka ani wypełnić pustki po jego odejściu. Pozostaje nam szacunek, współczucie, modlitwa i pamięć. Pozostaje również nadzieja, że rodziny ofiar znajdą wokół siebie ludzi, którzy nie pozostawią ich samych w najtrudniejszych chwilach, którzy będą potrafili po prostu być obok, wysłuchać, przytulić i wesprzeć wtedy, kiedy zabraknie sił.
Niech ta tragedia pozostanie w naszych sercach
Niech wydarzenia w Krakowie pozostaną w naszych myślach i sercach nie jako powód do kolejnych sporów, lecz jako bolesna lekcja o kruchości ludzkiego życia. Niech przypominają nam, że żaden dzień nie jest nam obiecany, że czas spędzony z bliskimi jest bezcenny, a miłość, obecność i zwyczajna ludzka dobroć mają wartość, której nie sposób przeliczyć na pieniądze. Być może nie mamy wpływu na wszystko, co przyniesie jutro, jednak mamy wpływ na to, jak traktujemy ludzi dzisiaj, ile ciepła im okazujemy i czy potrafimy doceniać ich obecność, zanim pozostaną nam po nich jedynie wspomnienia. Chciałabym, abyśmy właśnie o tym pamiętali, wracając do swoich codziennych spraw, obowiązków i planów.
Całym sercem jestem z rodzinami ofiar
Całym sercem jestem myślami z rodzinami ofiar tragedii w Krakowie. Nie potrafię wyobrazić sobie ogromu bólu, z którym muszą się teraz mierzyć, dlatego z głębokim szacunkiem i współczuciem kieruję do nich najszczersze kondolencje. Życzę im siły na nadchodzące dni, obecności życzliwych ludzi oraz choć odrobiny ukojenia w cierpieniu, którego nie sposób opisać słowami. Niech pamięć o tych, którzy odeszli, pozostanie żywa w sercach wszystkich, którzy ich kochali.
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.

